Na straży bezpieczeństwa dzieci stoi w Polsce szereg Instytucji (wielka litera jest zabiegiem celowym). Bezpieczeństwo to realizowane jest za pomocą licznych formularzy, wzorów pism i przyjętych procedur. Bezpieczeństwo to wymaga, aby minął „ustawowo określony czas na odpowiedź Instytucji w przedmiotowym temacie”.
Konrad czeka. Czas nie jest jednak jego sprzymierzeńcem.
Konrad zna już chyba wszystkie Instytucje państwowe, które w szumnych opisach zakresu swojej działalności mają wpisane „dobro dziecka”.
Zna na pamięć godziny urzędowania pracowników poszczególnych departamentów, nazwiska kierowników działów oraz preferowane formy kontaktu.
Wie, gdzie trzeba być szczególnie pokornym, chociaż w tym akurat zawsze był wybitnie dobry – cierpliwy, karny, POKORNY. Wie, gdzie trzeba się zgłosić „najlepiej z samego rana”, a gdzie trzeba zadzwonić, żeby poinformować, że wysłało się maila.
Czy ta wiedza pomogła mu w rozwiązaniu choćby jednej sprawy? Nie.
Czy ta wiedza sprawiła, że Konrad sprawnie porusza się wśród setek zawiadomień z Instytucji? Nie.
Czy Konrad z dumą i wdzięcznością, potakując entuzjastycznie głową czyta zakładki „Nasza misja” na stronach internetowych Instytucji? Nie.
Czy Emilka jest bezpieczna? Nie.
Czy Instytucje wezmą odpowiedzialność, jeśli dojdzie do tragedii z jej udziałem? Nie.
Przecież jeszcze mają czas. Ustawowo – 21 dni roboczych. Zdążą.

Dodaj komentarz